Nevermind.
W każdym razie to dobry czas na podsumowania.
Są rzeczy, za które przez te 20 lat serdecznie NIE DZIĘKUJĘ (za, za to że):
*Brak prawa jazdy.
*Nie mam samochodu, mieszkania i komputera na własność.
*Nie mam pracy, jestem na utrzymaniu rodziców.
*Spapraną psychikę i dzieciństwo przez ojca alkoholika.
*Brak cierpliwości i konsekwencji.
*Nadwrażliwość.
*Awantury, krzyki i obelgi.
*Huśtawki nastrojów.
*Ataki strachu, histerii i poczucie osamotnienia.
*Koszmary nocne.
*Zazdrość, zawiść i ślepy gniew.
*Krytykanctwo.
*Czucie się gorszą spowodowaną brakiem pewnych dóbr materialnych.
*Migreny.
*Problemy z koncetracją i pamięcią.
*Poczucie wstydu.
*Niespełnione dziecięce tęsknoty.
* 3 razy N- Naiwność, Nieufność, Niezaradność.
*Umożliwianie innym wchodzenia mi na głowę i wykorzystywanie mnie.
*Brak odpowiednich wzorców w domu.
*Rozczarowywanie innych.
Ale żeby nie zrobiło się zbyt smutno, znajdą się i rzeczy za które bardzo, bardzoooo DZIĘKUJĘ (że, za, za to że):
*nie jestem kaleka, niepołnosprawna umysłowo, nie przeżyłam wypadku,
*znam swoją tożsamość, miejsce gdzie się wychowałam,
*spontaniczność, radość z małych prostych rzeczy,
*altruizm,
*jakoś radzę sobie w obcym mieście, lepiej bądź gorzej,
*iskierkę talentu,
*za powolne próby akceptacji samej siebie,
*naukę na własnych błędach,
*mądrość życiową zdobywaną każdego dnia,
*miłość. Gorącą, prawdziwą.
*Dzikość serca.
*Nie przesadzam z alkoholem, nie robię z siebie kretynki pod jego wpływem, nie jestem zniewolona przez paskudny nałóg palenia.
*prostolinijność i poczciwość,że czasem umiem reagować odruchem serca , bez analiz i sprawdzania drugiego dna.
*pragmatyzm, mimo ogólnego roztrzepania
*sen w pozycji na łyżeczkę, poranki w ciepłych ramionach faceta, na którego warto było czekać nawet 2 miesiące bez widzenia go.
*głupawki i plastusiową gębę
*miłość do muzyki. Że są dźwięki, które wywołują ciarki na skórze.
*podejmowanie ryzyka w niektórych sytuacjach.
*wzruszenie wywołane ludźmi, sytuacjami, wydarzeniami.
*wybieranie tego, co wartościowe i dobre.
*mimo narażania się na śmieszność i nienawiść innych, umiejętność obrony własnych poglądów.
*Matka idąc ze mną ulicą, nie wstydzi się mnie jak wyglądam, zna moją wartość i traktuje mnie dorośle.
*Tradycje. Mimo wszystko. Za zapach świąt.
*skromny budżet, dzięki czemu totalne zepsucie i kult konsumpcjonizmu tak zupełnie mnie nie wchłonął.
I za wiele innych rzeczy i osób chciałabym podziękować, mimo,że czuję się kompletnie nieadekwatna do obyczajów, czasu i miejsca w którym żyję. Nawet gdyby jutra nie było, nie. Niczego nie żałuję. Tylko tego,że ukochanej osoby tak mało.
Więlkie dzięki.










--
~
--
"Now the joy, of my world is in Zion."
If youd like to add your dreadlock birthday then you can do so here > [link]
Nice to meet you, I am Lucie ~
--
~
Previous Page1234Next Page